ISLANDIA 1995

Celem wyjazdu było samotne przejście w poprzek wyspy oraz pierwsze polskie wejście na najwyższy szczyt Islandii - Hvannadalshnukur (2119 m npm).

Zebrany przy tej okazji materiał fotograficzny i dziennikarski został wykorzystany do popularyzacji wiedzy na temat mało znanego środowiska geograficznego “kraju lodu i ognia” oraz kultury jego mieszkańców.

Trasę przejścia Andrzej Śmiały zaplanował następująco:

Ze względu na różnorodny i w założeniu samowystarczalny (bez pomocy z zewnątrz) charakter wędrówki, Andrzej Śmiały niósł na plecach pokaźny plecak (45 kg) z żywnością na 25 dni oraz sprzętem kempingowym, narciarskim i wspinaczkowym. Balastu dopełniały sanki, których autor projektu używał na lodowcu.

15 czerwca, w czasie trzeciego ataku na Hvannadalhnukur, Andrzej Śmiały stanął na szczycie najwyższej góry Islandii. Krótki opis z tego wejścia opublikowano w miesięczniku GÓRY.

Po zejściu ze szczytu, szedł dalej na nartach przez mocno uszczelinioną powierzchnię lodowca w kierunku przełęczy Hermannskard. Zanim tam dotarł nastąpiło silne załamanie pogody.

Dwa dni czekał w maleńkim namiociku na poprawę warunków. Dzień przejaśnienia wykorzystał na zjazd na przełęcz. Wtedy wydarzył się wypadek. Ratując się przed upadkiem do zauważonej w ostatniej chwili szczeliny, gwałtownie zahamował i w czasie wywrotki złamał nartę (używał drewnianych Hermesów).

W tej sytuacji, narty pozostawił w szczelinie i w rakach rozpoczął zejście z lodowca w kierunku zachodnim. Następnego dnia osiągnął trudny orientacyjnie i niebezpieczny rejon górski Iri. Przez następne dni kontynuował wędrówkę wzdłuż zachodniego obrzeża lodowca a potem przez wnętrze wyspy, na północ, do Akureyri.

W trakcie marszu przekraczał wielokrotnie lodowcowe rzeki i walczył z potężnymi wiatrami i zmienną pogodą, z których słynie islandzki interior. Były dni, że wiatr przewracał wędrowca, mimo iż ten niósł blisko 40 kg plecak na plecach. W 23 dniu wędrówki, 15 lipca dotarł na północny brzeg Islandii. Przeszedł około 350 km.


Głównym sponsorem wyprawy był Henryk Dul, któremu Andrzej Śmiały dedykuje swoje przejście.